Dziesięciu dostawców to dziesięć faktur, dziesięć terminów i dziesięciu rozmówców
Gabinet stomatologiczny średniej wielkości kupuje u tylu dostawców, ilu nikt nigdy nie policzył. Między materiałami zużywalnymi, narzędziami, pracami protetycznymi, jednorazówką i lekami lista łatwo przekracza dziesięciu.
Każdy oznacza kartotekę, cennik, własne warunki płatności, opiekuna handlowego, kanał zamówień i fakturę do zaksięgowania.
Koszt tego rozdrobnienia nie pojawia się w żadnej pozycji księgowej, bo to czas. Czas recepcji na zamawianie, czas administracji na księgowanie, czas właściciela na powtarzalne decyzje.
Godzina tygodniowo spędzona na zamawianiu i księgowaniu faktur daje pięćdziesiąt godzin rocznie. To więcej niż pełen tydzień pracy, który znika, choć nikt go nigdy nie policzył.
Dochodzi do tego mniej widoczny skutek: rozdrobnienie uniemożliwia wiedzę, ile naprawdę się wydaje. Przy dwunastu dostawcach łączny wydatek na kategorię odtwarza się dopiero na koniec roku i z trudem.
Gabinet, który nie wie, ile wydaje na jednorazówkę, nie może zauważyć, że ta pozycja rośnie, i nie ma podstawy do negocjacji.
Uporządkowanie ma jednak znaną granicę: skupienie wszystkiego u jednego dostawcy obniża złożoność i zwiększa zależność. Siła negocjacyjna przesuwa się na złą stronę.
Platforma handlowa rozwiązuje to napięcie inaczej. Zachowuje wielość dostawców, którzy nadal konkurują ceną, i ujednolica kanał, przez który się zamawia i płaci.
Na Oralzon sprzedawcy pozostają odrębni i każdy zachowuje własny katalog i własne warunki, ale kupujący ma jeden dostęp, jedną historię zamówień i zbiorczy obraz zakupów.
Historia to rzecz, którą docenia się po kilku miesiącach. Wiedzieć, co zamówiono, kiedy, po jakiej cenie i u kogo, bez otwierania dwunastu portali i przeszukiwania folderu poczty, zmienia sposób planowania zakupów.
Informacje o stanie zamówień przychodzą jednym strumieniem, zamiast być rozproszone po systemach powiadomień różnych dostawców, każdy z własnymi zwyczajami.
Nie chodzi o usunięcie wieloletnich dostawców, z którymi łączą relacje warte więcej niż cennik. Chodzi o zmniejszenie liczby kanałów, przez które przechodzi powtarzalna część pracy.
Podsumowując: rozdrobnienie dostawców kosztuje czas administracyjny, którego nikt nie księguje, i uniemożliwia poznanie rzeczywistych wydatków, skupienie u jednego dostawcy przesuwa siłę negocjacyjną, a jeden kanał z odrębnymi sprzedawcami obniża złożoność przy zachowaniu konkurencji.