Skąd naprawdę biorą się klienci na platformie i czego nie musisz robić
Sprzedawca, który otwiera sklep, spodziewa się, że sam będzie musiał przyprowadzić klientów. To nawyk kanału tradycyjnego, gdzie sprzedający buduje i utrzymuje własną bazę.
Na platformie dróg jest cztery i tylko jedna zależy całkowicie od Ciebie.
Pierwsza to wyszukiwanie wewnętrzne. Ktoś szuka produktu w katalogu i znajduje Twój. Zależy to od tego, jak nazwałeś artykuł, a nie od Twojej marki: kto szuka, nie wie, że istniejesz.
Druga to przeglądanie kategorii. Kupujący wchodzi w kategorię i przewija. Tu ważą zdjęcie i cena, bo decyzja zapada na siatce produktów obok siebie.
Trzecia to porównanie. Ten sam artykuł oferowany przez kilku sprzedawców pojawia się w jednym miejscu, a wybór rozstrzyga się na koszcie za sztukę, wysyłce i dostępności.
Czwarta to zewnętrzna wyszukiwarka. Ktoś szuka w Google, trafia na kartę produktu i stamtąd wchodzi na platformę. To najwolniejsza droga do zbudowania i taka, na jaką żaden pojedynczy sprzedawca nie mógłby sobie pozwolić.
Na tych czterech zadaniem platformy jest umożliwić je: indeksacja, kategorie, porównanie, tłumaczenie kart na języki objętych krajów.
Praca sprzedawcy jest węższa, ale rozstrzygająca, i mieści się cała w karcie produktu. Nazwa zawierająca słowa, których ludzie naprawdę szukają, czytelne zdjęcie, sensowna cena, aktualna dostępność.
To podział zadań, który lepiej przyjąć niż zwalczać: żaden pojedynczy sprzedawca nie zbuduje sam ruchu platformy, a żadna platforma nie napisze za Ciebie właściwej nazwy Twojego produktu.
Trzeba też powiedzieć część niewygodną. Na młodej platformie ruch jest niewielki, a pierwsi sprzedawcy wchodzą, gdy publiczność dopiero się tworzy.
Kto wchodzi na tym etapie, płaci cierpliwością i zyskuje pozycję: gdy kategoria się zapełni, obecni wcześniej mają historię, opinie i dopracowane karty, podczas gdy przybysze zaczynają od zera wśród konkurentów obecnych od miesięcy.
To ten sam powód, dla którego na każdym rynku internetowym sprzedawcy pierwszej godziny mają przewagę, której później nie da się odrobić.
Podsumowując: dróg jest cztery i trzy zależą od platformy, sprzedawca kontroluje kartę produktu i tam jego praca jest rozstrzygająca, zewnętrzna wyszukiwarka to najwolniejsza droga i taka, na którą samemu nie byłoby stać, na młodej platformie ruch jest niewielki, a kto wchodzi wcześnie, gromadzi historię, której późniejsi nie odrobią.