Zamawianie materiałów zużywalnych: historia zamówień bije każdą listę zakupów

Zamawianie materiałów zużywalnych to najbardziej powtarzalne zadanie w prowadzeniu gabinetu i to wykonywane najmniej sprawnie, bo nikt nie uważa go za problem.

Przeważa zamawianie na oko: gdy coś się kończy, zamawia się. To zrozumiałe i daje dwa kosztowne skutki.

Pierwszy: zamawia się za późno. Artykuł kończy się, zanim przyjdzie nowy, i kupuje się w pośpiechu po pierwszej dostępnej cenie, która prawie zawsze jest najgorsza.

Drugi: zamawia się za mało naraz. Małe i częste zamówienia oznaczają więcej przesyłek, więcej faktur do zaksięgowania i żadnej siły w negocjacji ilościowej.

Problemem nie jest brak uwagi, lecz brak danych. Żeby zaplanować zamówienie, trzeba wiedzieć, ile zużywa się w miesiącu, a tej liczby prawie nikt nie ma.

Historia zakupów odpowiada na to pytanie bez prowadzenia rejestru. Jeśli zamawiałeś to samo w marcu, czerwcu i wrześniu, twoje zużycie jest takie i kolejne zamówienie da się zaplanować.

Na Oralzon historia jest wspólna dla wszystkich sprzedawców. Nie musisz odtwarzać zakupów, otwierając różne portale albo przeszukując pocztę: zamówienia są na jednej liście, z datą, ceną i dostawcą.

Ponowne zamówienie kupionego już artykułu zajmuje kilka kroków, bo produkt jest już rozpoznany i nie trzeba go szukać od nowa. To ta część, która w codziennym użyciu oszczędza najwięcej czasu.

Historia pozwala też na kontrolę, której prawie nikt nie robi: sprawdzić, czy cena artykułu zmieniła się od ostatniego zamówienia. Podwyżki na materiałach zużywalnych umykają, bo każde pojedyncze zamówienie jest niewielkie.

Zsumowane przez rok i po dziesiątkach pozycji dają kwotę, którą warto zobaczyć. Mieć ją przed oczami to warunek, by ją zauważyć.

Innym zastosowaniem jest porównanie. Jeśli ten sam artykuł jest u kilku sprzedawców, posiadanie pod ręką ostatnio zapłaconej ceny czyni wybór jednoznacznym zamiast przybliżonym.

Z czasem powstaje obraz własnych zakupów przydatny poza samym zamawianiem: do planowania płynności, do zrozumienia, na jakich kategoriach skupia się wydatek, i do decyzji, gdzie warto szukać alternatyw.

Podsumowując: zamawianie na oko kosztuje w zakupach awaryjnych i rozdrobnionych przesyłkach, planowanie wymaga znajomości własnego zużycia, wspólna historia dostarcza jej bez rejestrów, a przy tym pokazuje podwyżki, które pojedynczo umykają.